川越 (Kawagoe)

Dzisiaj w ramach odpoczynku od Tokyo wybrałam się do Kawagoe (川越) w prefekturze Saitama, które znane jest ze starych budynków z okresu Edo. Według japońskich standardów Kawagoe to tak naprawdę małe miasteczko – ma przecież tylko ponad 300 tys. mieszkańców (!)

Nie spędziłam w Kawagoe wiele czasu, najwyżej 3 godziny, ponieważ upał był naprawdę nieznośny. Nie wiem kto wymyślił, żeby w drugiej połowie września było 30-kilka stopni… Główną atrakcją Kawagoe jest 蔵造りの町並み (Kurazukuri no Machinami), czyli dawna ulica handlowa. Budynki te zbudowane są w stylu zwanym kura (świetna nazwa!).

kawagoe1 kawagoe2

W większości budynków znajdują się teraz sklepy z tradycyjnym japońskim jedzeniem, niektóre z nich specjalizują się w przysmakach typowych dla okolicy Kawagoe, zwłaszcza w przysmakach zrobionych ze słodkich ziemniaków – ciastka, lody, chrupki, czego tylko dusza zapragnie.

Ulica była niestety zatłoczona i nie udało mi się zrobić wielu zdjęć, bo co chwilę musiałam robić uniki albo przed szalonymi rowerzystami, uskakując z chodnika na ulicę, a potem przed rozpędzonymi autami, balansując na krawężniku i starając się nie zostać zdeptanym przez napierający z każdej strony tłum.

Na szczęście, jak to bywa w turystycznych miejscowościach, zatłoczone są z reguły tylko miejsca polecane w przewodniku, więc wystarczyło skręcić w boczną uliczkę, aby zaczerpnąć trochę powietrza i odpocząć. I to właśnie te boczne wąskie uliczki podobały mi się najbardziej, bo często prowadziły do naprawdę fascynujących małych świątyń.

kawagoe7

Jedną z takich świątyń, którą miałam dzisiaj okazję odwiedzić była 長喜院 (Chōkiin). Najbardziej zadziwiła mnie w niej statua głodującego Buddy, która tak bardzo różni się od stereotypowych posągów Buddy!

kawagoe3

Przed każdą świątynią w Japonii znajduje się miejsce zwane się 蹲踞 (tsukubai), które służy do rytualnego oczyszczenia. Nikt nie zwróci nam uwagi, jeśli po prostu podejdziemy i umyjemy tam ręce, lecz istnieje ogólnie przyjęta kolejność wykonywania czynności – najpierw lejemy wodę za pomocą czerpaka (柄杓 hishaku) na lewą dłoń, potem na prawą, następnie znowu na lewą dłoń, którą podnosimy do ust i je płuczemy. Na koniec płuczemy raz jeszcze lewą dłoń i odkładamy hishaku w taki sposób, jak na zdjęciu:kawagoe4

Po odpoczynku na zacienionym dziedzińcu świątyni, udałam się z powrotem w stronę Kurazukuri no Machinami, a następnie skręciłam w jakąś zatłoczoną uliczkę i znalazłam się przy 時の鐘 (Toki no kane), czyli w dosłownym tłumaczeniu „dzwonie czasu”. Oryginalna konstrukcja pochodzi z pierwszej połowy 17 wieku, lecz spłonęła w wielkim pożarze, który strawił sporą część Kawagoe w 1893. Jednakże już rok po pożarze wieża została odbudowana i nadal wybija czas o godzinie 6 rano, w południe, 3 po południu i o 6 wieczorem.kawagoe6

Na koniec mojego pobytu wstąpiłam jeszcze do kilku mniejszych chramów szintoistycznych, w których najbardziej podobały mi się ema (絵馬). Ema to drewniane tabliczki, na których zapisuje się swoje życzenia i modły i wywiesza w przeznaczonym do tego miejscu, gdzie bogowie (kami) je otrzymują. Zazwyczaj każda świątynia ma swój specjalny wzór ema i często są one naprawdę prześliczne, zresztą zobaczcie sami:

kawagoe5  kawagoe8

I to chyba na tyle, jeśli chodzi o Kawagoe. Podejrzewam, że ominęłam wiele ciekawych miejsc, ale był to raczej nieplanowany wypad a la włóczenie się bez celu niż turystyczna wyprawa z konkretną listą rzeczy do zobaczenia.

Jutro wypad nad morze, bo trzeba obrócić ten upał na moją korzyść i zamoczyć się w oceanie, póki nie mam jeszcze żadnych obowiązków związanych z uczelnią. Nie udało mi się być nad morzem w Polsce, więc muszę nadrobić straty w Japonii!

Karolina

autor:

Cześć! Mam na imię Karolina. Jestem absolwentką japonistyki na Oxfordzie i piszę tutaj głównie o Azji Wschodniej. W wolnych chwilach czytam, gotuję wegańskie pyszności i próbuję wymyślić, jak choć trochę ulepszyć świat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *