Ningyō kanshasai (人形感謝祭), czyli pogrzeb lalek po japońsku

W zeszłym tygodniu wybrałam się na Festiwal Polski oraz na festiwal Manjushage. Japońskie festiwale bynajmniej mi się nie znudziły i wątpię, że kiedykolwiek się znudzą. Wydarzenie, o którym chcę wspomnieć dzisiaj to Ningyō kanshasai (人形感謝祭) – kolejny fascynujący, acz młody, japoński festiwal.

span class=”dropcap”>Odbywa się on co roku w Meiji Jingū (明治神宮 ), bodajże najważniejszej świątyni szintoistycznej w Tokio. Byłam w niej dopiero dwa razy, ale zawsze mnie zachwyca kontrast spokoju, który panuje w okalającym ją parku i zgiełku Harajuku (原宿) – dzielnicy młodzieży i (głównie alternatywnej) mody.

Brama torii w tokijskiej świątyni Meiji JIngu Beczki z sake - ofiarą dla Meiji Jingu

Jak tylko dowiedziałam się o tym wydarzeniu, wiedziałam, że muszę tam wpaść przy okazji pobytu w Harajuku. Ningyō kanshasai (人形感謝祭) to festiwal, podczas którego ofiaruje się świątyni swoje zabawki, aby właściwie i godnie je pożegnać. Według wielu Japończyków, wyrzucenie zabawek, z którymi związanych jest tyle wspomnień byłoby nie na miejscu, więc przynoszą je do świątyni, aby być świadkiem pewnego rodzaju „pogrzebu”.

Ningyo Kanshasai - japoński pogrzeb lalek

Nie do końca wiadomo skąd wziął się taki zwyczaj; mam wrażenie jednak, że Japończycy przywiązują o wiele większą wagę do znaczenia lalek (zwłaszcza tych tradycyjnych) niż na przykład Europejczycy. W końcu lalka po japońsku to ningyō (人形) – 人 (hito) = człowiek a 形 (katachi) = kształt. Oryginalnie rytuał ten był przewidziany jedynie dla lalek, ale ludzie przynoszą zabawki wszelkiej maści.

Otrzymałam od kapłana szinto ulotkę na temat Ningyō kanshasai i myślę, że najłatwiej będzie po prostu przytoczyć fragment na temat podejścia Japończyków do lalek:

Od wieków Japończycy wierzyli, że lalki posiadają duszę, dlatego też mieli w zwyczaju traktować je z wielkim szacunkiem, który był przekazywany z pokolenia na pokolenie. To przekonanie jest do dziś żywe w sercach Japończyków. Aby pomóc tym, którzy nie są w stanie po prostu wyrzucić i pozbyć się swoich lalek, odprawiane są rytuały szinto, które oczyszczają i błogosławią te lalki, które zakończyły swoją „służbę.”

Ningyō kanshasai trwa od rana do popołudnia, kiedy to odbywa się ostateczny rytuał podziękowania i pożegnania – zabawki są palone. Ludzie przynosząc swoje zabawki, wypisują kartki z podziękowaniem, za to że zabawki te służyły im tak wspaniale przez całe lata. Następnie kartki te używane są w rytuale oczyszczania, który odbywa się wieczorem. Niestety, żeby wziąć udział w ceremonii, trzeba było przyjść do Meiji Jingu z samego rana, więc nie miałam okazji zobaczyć, jak to wyglądało… W związku z tym jestem zmuszona w dużej mierze polegać na informacji z ulotek, które dostałam w świątyni.

Pogrzeb lalek w świątyni Meiji Jingu

Ilość zabawek była przytłaczająca i szczerze mówiąc, trochę mnie ten widok zasmucił. Wiele z zabawek wyglądało wręcz jak nowe i przez chwilę pomyślałam sobie, że szkoda, że wiele osób woli, żeby zostały one spalone niż żeby leżały gdzieś na półce. Jednakże po chwili, przypomniałam sobie, że nie jestem w Japonii po to, żeby oceniać, ale po to, żeby poznawać inną kulturę i inne spojrzenie na świat. To, że ja patrzę na to w taki sposób, nie oznacza, że Japończycy nie mogą mieć do tego innego podejścia. Dla nich jest to sposób podziękowania tym zabawkom i okazania im szacunku. I może lepszy taki rytuał, niż żeby ukochany misiak z dzieciństwa zalegał w worku na strychu przez kilkadziesiąt lat, a ostatecznie i tak wylądował w śmietniku…

Ofiarowane lalki, które zostaną poźniej spalone Sterty zabawek, które zostaną spalone podczas ningyo kanshasai"Dziękujemy lalkom" - pogrzeb zabawek w Tokio

Bardzo podobało mi się, jak poważnie podchodzili do tego Japończycy. Osoby, które układały zabawki, zastanawiały się długo, gdzie je położyć, żeby były jak najlepiej wyeksponowane. Zabawki, jak widać na zdjęciach, leżą na białym płótnie, a osoby, które je układały miały na sobie białe rękawiczki, a bardzo często też maseczki. Wszystko odbywało się w nabożnym milczeniu i ogromnym skupieniu:

Pogrzeb lalek, ningyo kanshasai

Po jakiejś godzinie zaczął się zbierać coraz większy tłum, więc pożegnałam się z zabawkami i udałam w stronę Harajuku. Uwierzcie mi, że widok tysięcy zabawek w najważniejszej świątyni szinto w Tokio jest naprawdę czymś jedynym w swoim rodzaju. To tak jakby na Wawelu ułożyć tysiące pluszowych misiów. Według informacji od organizatorów, spodziewana ilość maskotek w tym roku to ponad 40 tysięcy (!). Podejrzewam, że więcej niż w jakimkolwiek sklepie z zabawkami na świecie.

Najbardziej podobały mi się tradycyjne lalki japońskie. Wiele z nich było wykonanych niesamowicie kunsztownie i podejrzewam, że miały też sporą wartość materialną. Szczerze mówiąc, z chęcią zaopiekowałabym się kilkoma z nich, ale niestety musiałam pogodzić się z faktem, że to ich ostatnie chwile na ziemskim padole i że swoją rolę już odegrały. I nie mnie to zmieniać.

PS. Kilka lat później zakochałam się w japońskich lalkach kokeshi – jeśli chcecie dowiedzieć się, skąd wzięła się ta tradycja, jak są wykonywane i dlaczego coraz mniej osób je robi, zajrzyjcie tutaj.

1 comment on “Ningyō kanshasai (人形感謝祭), czyli pogrzeb lalek po japońsku

  1. Bardzo ciekawe, pierwszy raz o tym czytam. Dobrze, że ta ceremonia nie przypada na maj, bo by nam było żal, że nie wpadliśmy na ten post wcześniej 😀 A tak to kolejny powód żeby odwiedzić Japonię też jesienią 🙂 pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *