Liebster Blog Award

Nie mam ostatnio czasu na nic poza nauką, dlatego uda mi się skończyć kolejnego stricte podróżniczego posta zapewne dopiero za kilka dni. Jednakże jako iż mój organizm postanowił, że po co mam spać, jeśli mogę wstać w jakimś środku nocy, postanowiłam w ramach porannego weekendowego relaksu przed pisaniem eseju o pochodzeniu Koreańczyków napisać kolejnego posta trochę w innym stylu, niż się spodziewacie. Emilia z wietnam.info nominowała mnie kilka dni temu do tak zwanej „Liebster Blog Award”. W ramach tego, kolejnego już, blogowego wyzwania muszę odpowiedzieć na 11 pytań o sobie. A jako że odpowiedzi na nie niekoniecznie pokrywają się z tym, co napisałam w dziale „O mnie”, stwierdziłam, że nie zaszkodzi otworzyć się przed tajfunowymi czytelnikami – w końcu trochę już Was jest 🙂

liebsteraward1

1. Pierwsze skojarzenie, gdy słyszysz: „Wietnam” to?

Przyznam się bez bicia, że mimo mojej fascynacji Azją, o Wietnamie wiem niewiele. W związku z tym, że moje studia skupiają się na Azji Wschodniej, najwięcej doświadczenia mam w zakresie Japonii i Korei. Co nie zmienia faktu, że Azja Południowo-Wschodnia mnie pociąga, tylko po prostu nie miałam okazji poświęcić jej aż tyle czasu. Dlatego też za rok planuję ją odwiedzić i wreszcie się z nią zapoznać na tyle, żeby przestać mieszać w głowie kulturę i historię państw takich jak Wietnam, Kambodża czy Laos.

flickr.com/photos/lemmo2009
flickr.com/photos/lemmo2009
flickr.com/photos/aschaf
flickr.com/photos/aschaf

Prawdopodobnie zatoka Hạ Long. Chociaż po niedawnym spojrzeniu na galerię zdjęć Wietnamu na sunori.pl, autentycznie oniemiałam z zachwytu, bo nie zdawałam sobie sprawy, że ten kraj ma aż tyle do zaoferowania! Nie wspominając już o jedzeniu – dla mnie podróże są zawsze blisko związane z próbowaniem lokalnej kuchni. Wiem, że bycie weg(etari)anką może lekko utrudnić życie, ale, jak już zapewne wiecie po lekturze posta na temat bycia wege w Japonii, staram się nie popadać w panikę i trzymać się mojego stylu życia/jedzenia, jak to tylko możliwe, bez popadania w depresję, manię i wszelkiego typu świrowanie. Będąc w San Francisco, miałam okazję zjeść lunch w małej wietnamskiej knajpce i było to jedno z najlepszych dań podczas całego pobytu w Stanach. Miska wegańskiego Phở z tofu i masą zieleniny? Och tak!

2. Jakimi językami się posługujesz, a jakich dopiero chciał(a)byś się nauczyć?

Od urodzenia mówię oczywiście po polsku, a od podstawówki uczyłam się angielskiego i niemieckiego. Niemiecki zszedł jednak na boczny tor, odkąd zaczęłam się coraz bardziej udzielać online, szukając informacji na temat Japonii albo po prostu przeglądając różne galerie czy artykuły w sieci, nie wspominając już o oglądaniu programów telewizyjnych typu Dr House. Mimo że zdawałam maturę rozszerzoną z obu tych języków, niestety nie mogę powiedzieć, żebym znała je w jednakowym stopniu. Jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć, co się dookoła mnie dzieje, będąc w Niemczech i nadal mieć jako takie pojęcie, o co chodzi, kiedy wezmę do ręki gazetę, widzę, że z każdym rokiem moje umiejętności topią się w zastraszającym tempie. Całkowicie inaczej wygląda to z angielskim – jestem studentką 5. roku japonistyki na Uniwersytecie Oksfordzkim, więc poza oczywistą korzyścią, jaką jest mieszkanie w Anglii, używam angielskiego na co dzień nie tylko na wykładach, ale także, czytając tony książek, pisząc eseje, tłumacząc, et cetera.

Jako że moje studia w dużej mierze polegają na nauce języka, już 5. rok mija pod znakiem pilnej nauki japońskiego. Bez problemu jestem w stanie się porozumieć, jeśli chodzi o codzienne sprawy, w końcu mieszkałam trochę w Japonii, a teraz codziennie mam z japońskiego zajęcia i to w różnej formie – nieraz skupiamy się na szlifowaniu znaczków, innym razem tłumaczymy artykuły z japońskiego na angielski, czasem także na odwrót. Na trzecim roku studiów miałam możliwość wyboru dodatkowego języka i tym samym tak jakby drugiej mini-specjalizacji. Mogłam wybrać chiński, koreański lub tybetański i bez większego zastanowienia zdecydowałam się na koreański. Była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu! Poza samym językiem, mam także dodatkowe zajęcia z koreańskiej historii, lingwistyki i literatury i im więcej się o tym kraju dowiaduję, tym bardziej chcę wiedzieć o nim jeszcze więcej. Niestety byłam w Korei dopiero raz i to jedynie na dwa miesiące; mój kurs także jest raczej na dość podstawowym poziomie w kwestii językowej, dlatego dopiero raczkuję w tej materii, lecz powolutku i do przodu!

Zawsze uwielbiałam naukę języków, dlatego wiem, że będę chciała nauczyć się jeszcze kilku, nawet jeśli tylko w stopniu komunikatywnym. Na razie chcę jednak doszlifować japoński do perfekcji i nauczyć się jako tako dogadywać po koreańsku. W międzyczasie chciałabym także wrócić do niemieckiego, bo głupio mi, że uczyłam się go prawie 10 lat i wszystko pójdzie na marne. W perspektywie trochę dalszej przyszłości chciałabym nauczyć się chińskiego – myślę, że znając japoński i koreański nie powinno to już być aż tak trudne. Kusi mnie także język rosyjski albo jakiś inny język azjatycki, na przykład tajski, wietnamski bądź khmerski, ale najpierw chcę spędzić w Azji Południowo-Wschodniej trochę czasu i zobaczę, które z tych państw mnie najbardziej zafascynuje.

3. Ile czasu spędzasz w Internecie?

Szczerze mówiąc – dużo. Kiedyś większość mojego czasu spędzonego online stanowiły głupoty, teraz nie mam na to czasu. Pisanie postów jest dość czasochłonne i wymaga lektury na temat szczegółów danego miejsca, historii, często konsultuję także nazwy w kanji, et cetera. Staram się także być na bieżąco z wydarzeniami w Japonii i Korei, zwłaszcza że od kilku miesięcy pomagam przy redagowaniu newsów o Japonii w Centrum Studiów Polska-Azja. Aby odpocząć od tematyki stricte azjatyckiej, zaczytuję się często w artykułach z The Economist, uświadamiając sobie przy okazji, jak wiele jeszcze o świecie nie wiem. Czasem odwiedzam także polskie portale takie jak „Gazeta Wyborcza” czy tvn24.pl. Poza tym, w wolnym czasie, przeglądam blogi podróżnicze, czytam informacje na temat podróży, zarówno na bardziej specjalistycznych portalach, jak i tak pobieżnie, na przykład na Wiki Travel. Nawet nie macie pojęcia, jak wiele podróży mam już zaplanowanych w głowie!

4. W jakim celu prowadzisz bloga?

Początkowo blog miał być platformą do informowania rodziny o tym, co robię w Japonii. Rodzina, dość zestresowana wizją tego, że nie dość, iż będę na drugim końcu świata, to jeszcze ze względu na różnicę czasu, mało będzie okazji, żeby porozmawiać, na przykład przez Skype. W którymś momencie pojawił się pomysł pisania bloga, gdzie miałam wrzucać info o tym, co zrobiłam/widziałam/zjadłam i stwierdziłam „a czemu nie”. Przyznam jednak, że początki były trudne – nie wiedziałam, o czym mam pisać, co jest ciekawe, a co nie. Ale jako że czytali to tak naprawdę tylko moi rodzice, siostra, kilku krewnych i znajomych, starałam się tym nie przejmować i pisałam, „co mi ślina na język przyniesie”. Z czasem jednak posty stawały się coraz dłuższe, bo miałam też coraz więcej do powiedzenia. Ludzie zaczęli polecać mojego bloga innym znajomym, liczba czytelników wzrosła i zaczęło mnie to strasznie motywować, żeby blog był jeszcze lepszy i jeszcze ciekawszy. I tak, nie wiadomo kiedy, stałam się „blogerką”.

Prowadzenie bloga jest jednak także sposobem na uporządkowanie moich wszystkich myśli na temat Japonii, wiedzy historycznej, geograficznej, słownictwa, podstawowych pojęć na temat japońskiej kultury, itp. Dlatego też tłumacząc niektóre aspekty kultury bądź języka niezwykle szczegółowo, w sporej mierze robię to także dla siebie. Okazuje się, że wiedza ta się przydaje – ostatnio podczas wykładu z historii Korei jako jedna z niewielu osób miałam pojęcie o Gyeongju i świątyni Bulguksa, z której to miasto słynie. I nie wiadomo kiedy wdałam się w dyskusję z wykładowcą na temat tego miejsca i uświadomiłam sobie, że o wiele łatwiej uczyć mi się jest na temat królestwa Silla po wizycie w jego stolicy i lekturze na ten temat.

5. Czym zajmujesz się na co dzień? 

Na co dzień, jak już wspomniałam wyżej, studiuję. A jako, iż jest to mój ostatni rok studiów, mój dzień mija z reguły na nauce w różnej formie: czytanie książek do pracy licencjackiej i zadawanych na bieżąco esejów, powtarzanie słówek, tłumaczenia zarówno z koreańskiego jak i japońskiego na angielski. W „wolnym” czasie staram się napisać co nie co na bloga, uporządkować zdjęcia do przyszłych postów, itp. Staram się także znaleźć trochę czasu na ruch, ostatnio króluje joga i pilates, bo pomagają mi na rozluźnienie i porozciąganie się po dniu spędzonym przy biurku. Wieczorami czytam bardziej dla relaksu, odpoczywając od komputera i tematyki japońskiej, ale nie zawsze mi się to udaje.

Podsumowując: nauka, nauka, nauka.

6. Jakie są Twoje ulubione formy rozrywki?

Długie spacery, czytanie książek (głównie reportaże i proza azjatycka), gotowanie&jedzenie.

7. Gdzie chciał(a)byś mieszkać?

Nie mam zielonego pojęcia. Po niemalże roku spędzonym w Japonii, uświadomiłam sobie, że nie chciałabym tam raczej zamieszkać na stałe, mimo iż została w Azji jakaś część mnie. Chcę tam bywać, najlepiej często i na dłużej niż kilka tygodni, lecz nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić mieszkanie na stałe w Kraju Kwitnącej Wiśni. Ale kto wie, jak to wszystko się ułoży.

Kusi mnie, żeby pomieszkać kilka miesięcy w Azji Południowo-Wschodniej i taki jest plan na „po studiach”. Regeneracja po roku, który zapowiada się na szalenie wykańczający, dużo dobrego jedzenia, podróże, dorabianie tu i tam. Jak już wrócę do pełni sił, to pomyślę nad resztą, ale powiem szczerze, że zajęcia mam dopiero tydzień, a czuję się jak po dobrym miesiącu kłucia. Podejrzewam zatem, że trochę słońca mi nie zaszkodzi.

Z większych miast niesamowicie spodobał mi się Nowy Jork i też chciałabym tam pomieszkać przez jakiś czas. Tak, metro jest brudne, w Central Parku śmierdzi końskim łajnem, a wieczorami na chodniku jest totalny brud i koszmar, ale to miasto ma naprawdę coś w sobie. Taki megakosmopolityczny tygiel kultur naładowany jakąś taką pozytywną energią. Ludzie rzucają swoje poprzednie życie i przyjeżdżają się tu realizować i to po prostu czuć, ten ferment pomysłów wręcz wisi w powietrzu.

nyc1

Uwielbiam także Londyn i ostatnio staram się go lepiej poznawać. Jako że jest on jedynie 1,5 godziny drogi z Oksfordu, jest to świetny sposób na naładowanie baterii i odpoczynek od dość hermetycznego miasteczka, jakim jest Oksford. Niezwykle mi się Londyn podoba, te schowane w wąskich uliczkach puby, restauracje serwujące jedzenie z całego świata, małe sklepiki; jednakże angielska pogoda totalnie mi nie pasuje i czuję, że niezbyt dobrze ją mój organizm znosi. Dlatego wychodzi na to, że Londyn owszem, ale nie na stałe, bo skończę jak Natsume Sōseki, który podczas swojego pobytu w Anglii popadł w depresję i spędzał całe dnie nad książkami w swoim pokoju. Szczerze mówiąc im dłużej jestem w Anglii, tym bardziej właśnie w taki tryb przechodzę. A po lecie spędzonym w Azji uświadomiłam sobie, że da się mieszkać w kraju, gdzie latem ludzie chodzą w krótkich spodenkach i topach, a nie swetrach. I mimo że nigdy nie przepadałam za upałami, z natury jestem zmarzlakiem i nie ma szans, żebym spędziła resztę mojego żywota okutana w milion swetrów, brnąc przez deszcz i przygnębiającą szarość.

8. Jakie miejsce jest najwyżej na liście Twoich podróżnicznych ‚must-go’ i dlaczego?

O losie, jakbym miała się z Wami podzielić moimi wszystkimi podróżniczymi miejscami „must-go”, nie starczyłoby mi życia. Nie mam pojęcia, co jest na tej liście najwyżej, bo nie mam ułożonej specjalnej hierarchii.

Co do Japonii: na pewno chciałabym odwiedzić miejsca, gdzie mnie jeszcze nie było: głównie Kyūshū, ale także południową część wyspy Honshū (na przykład prefektury Yamaguchi, Shimane, Tottori…). Bardzo chcę pojechać także na Okinawę i wyspy Ogasawara, aby zagrzać moje przemarznięte kości. Z chęcią wróciłabym także na Hokkaidō i Shikoku i spędziła tam kilka tygodni na trekkingu. Niezwykle chcę także odwiedzić północne prefektury, takie jak Aomori, Akita i Iwate. Ah, trochę tego jest, a to tylko Japonia!

Zamek Hirosaki w Aomori f-pedia.r-cms.biz
Zamek Hirosaki w Aomori
f-pedia.r-cms.biz

Chciałabym także lepiej poznać Koreę, zarówno Południową, jak i Północną. Jak już pewnie wiecie, w planach jest miesiąc w KRLD w przyszłe wakacje, więc może uda mi się co nie co zobaczyć.  Chciałabym spędzić kilka nocy w jakiejś świątyni buddyjskiej w ramach tak zwanego „temple stay”, pochodzić po koreańskich górach, na przykład w Parku Narodowym Seoraksan (설악산국립공원). W Korei Północnej mam nadzieję, że także uda mi się co nie co zobaczyć, na przykład świętą górę Paektu-san.

Park Narodowy Seoraksan flickr.com/photos/120391136@N08
Park Narodowy Seoraksan
flickr.com/photos/120391136@N08

Poza tym marzy mi się wyprawa do Nepalu i Tybetu oraz wspomnianych wyżej państw, takich jak Kambodża, Laos, Wietnam czy Bhutan. Po drodze nie może jednak zabraknąć Państwa Środka – mam wrażenie, że uczę się i uczę o Azji Wschodniej i o tym, jak kultura chińska wpłynęła na rozwój tej w Japonii czy Korei i wstydem byłoby jej nie doświadczyć na własnej skórze. Tak jak napisałam w odpowiedzi na pytanie nr 1, moja wiedza na temat tych państw jest dość ograniczona, ale powoli się dokształcam i mam nadzieję, że jak już tam wyląduję, nie pogubię się tam totalnie!

Taktsang Palphug, Bhutan flickr.com/photos/baronreznik
Taktsang Palphug, Bhutan
flickr.com/photos/baronreznik

Z państw niekoniecznie w Azji Wschodniej, chciałabym odwiedzić między innymi Gruzję, Iran, Etiopię i Maroko. Niezwykle wysoko na liście jest od zawsze także Islandia. W planach także Australia i Nowa Zelandia, najlepiej z zaliczeniem dłuższego pobytu w Indonezji (Ach, Bali!) po drodze. Tak, jeśli nie zdążyliście się zorientować – podróże to moje życie.

9. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 5 lat?

Nie mam zielonego pojęcia, jak moje życie będzie wyglądało za rok, a co dopiero za 5! Chwilowo jedyna data, która jako tako istnieje w mojej świadomości to ostatni dzień egzaminów, jakoś w środku czerwca 2015. Potem chwilka odpoczynku w Polsce, zjedzenie nieludzkiej ilości pierogów i czas w drogę! Chiny→ Korea Północna → Japonia&Korea → Azja Płd-Wsch → ?

www.foxandwit.com/my-blog/
www.foxandwit.com/my-blog/

Dajmy się jednak ponieść wodzom fantazji. Za 5 lat będę miała 28 lat. Wstaję ze wschodem słońca, idę na dwór wykonać serię Powitań Słońca lub trochę pobiegać. Wracam do domu, przygotowuję sobie śniadanie w formie świeżego koktajlu owocowego, puddingu ryżowego/gryczanego/jaglanego, owsianki, bądź po prostu wielkiej miski owoców. Siadam przy stole i jem, czytając gazetę, bądź książkę. Po czym otwieram laptopa i zabieram się za pracę – pamiętajcie, że nadal jesteśmy w idealnym świecie – związaną jakoś z Azją i podróżami jednocześnie. Artykuły o podróżach? Reportaż o jakimś aspekcie japońskiej kultury czy społecznych problemach? Fotoreportaż z jakiegoś pięknego miejsca? Może od czasu do czasu tłumaczenie czegoś ciekawego? Chciałabym robić coś twórczego i inspirującego, cokolwiek by to nie było. A ostatnio pisanie sprawia mi coraz więcej przyjemności, mam coraz większą wiedzę na temat Azji, więc kto wie! W międzyczasie chciałabym także brać udział w życiu społeczności, w której bym przebywała – nieważne, czy będę tam tylko kilka tygodni czy lat, miło byłoby poznać ludzi dookoła siebie, pomóc w jakimś przedsięwzięciu i porozsyłać trochę pozytywnej energii!

10. Czy jest jakaś cecha, nawyk, które chciałbyś posiadać i pracujesz nad tym?

Systematyczność. Jakkolwiek nie mam wielkiego problemu ze zmotywowaniem się, jak już muszę się za coś zabrać. Im dłużej trwa semestr, tym moja praca jest coraz mniej systematyczna. Łapię się na tym, że zamiast, tak jak początkowo próbowałam, powtarzać kanji po 20-30 minut dziennie, spędzam kilka godzin dzień przed testem, próbując zakuć na raz więcej znaczków, niż przewidywałby ludzki rozsądek. Tak samo rzecz ma się z blogiem – nieraz wrzucam kilka postów w kilka dni, a potem następuje cisza, bo akurat zawalona jestem nauką. Zamiast przygotować coś do przodu i zaplanować sobie w głowie, co napiszę i kiedy, piszę jak szalona, jak mam chwilę czasu i niezbyt się nad tym zastanawiam.

11. Gdybyś miał określić swoją pasję jednym zdaniem, jak by ono brzmiało?

Podróże!

I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje odpowiedzi. Jednakże równie ważną częścią wyzwania Liebster Award jest przekazanie pałeczki dalej. Nie mam za wiele czasu na śledzenie innych blogów, dlatego lista będzie dość krótka, ALE jeśli chciałbyś odpowiedzieć na te pytania, a ja o Tobie nie wspomniałam, nie ma sprawy! Po prostu zostaw komentarz, żeby potem mogła dotrzeć do twoich odpowiedzi 🙂

wazji.pl

btth.pl

japoniablizej.blogspot.com

myoppasblog.blogspot.com

hanmunsi.wordpress.com

pattravel.wordpress.com

travelingilove.com

bzioo.blogspot.jp

sandandpepper.blogspot.co.uk

japanesechochlyn.wordpress.com

A oto pytania:

1. Z czym kojarzy Ci się Japonia? Jeśli się nią interesujesz, to napisz dlaczego i co Cię w niej zafascynowało.

2. Opowiedz o jakimś mega pozytywnym wydarzeniu, które Cię ostatnio spotkało.

3. Poleć jakąś dobrą książkę, którą ostatnio przeczytałeś/przeczytałaś?

4. Czym się obecnie zajmujesz? Krótki opis pracy, studiów bądź szkoły mile widziany, ale fajnie byłoby się dowiedzieć także o zajęciach, które niekoniecznie należą do sfery obowiązków.

5. Gdybyś mógł/mogła znaleźć się teraz gdziekolwiek, gdzie by to było i dlaczego?

6. Skąd pojawił się u Ciebie pomysł prowadzenia bloga?

7. Jest coś, czego chciałbyś koniecznie spróbować lub się nauczyć w najbliższym czasie?

8. Tak w ramach dzielenia się jedzeniowymi inspiracjami opisz swój idealny posiłek, coś, co chciałbyś teraz zjeść albo po prostu coś ciekawego, co miałeś/miałaś ostatnio okazję zjeść!

9. Co robisz, kiedy masz beznadziejny dzień, zjada Cię stres albo nic Ci się nie chce. Każdy sposób na relaks mile widziany!

10. Na koniec – jakie masz plany do końca roku? Jakaś podróż, ważne wydarzenie życiowe, a może „wszystko po staremu”?

Z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi! 🙂

Categories Język japoński Podróże
Karolina

Cześć! Mam na imię Karolina. Jestem absolwentką japonistyki na Oxfordzie i autorką książki "Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet" (Wydawnictwo Czarne). Na blogu piszę głównie o Azji Wschodniej - zwłaszcza w kontekście podróży. Prowadzę też Tajfunowy Klub Książkowy, grupę na FB, gdzie rozmawiamy o japońskiej literaturze pięknej.

5 comments on “Liebster Blog Award

  1. Wow! Jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałam się tak wyczerpujących odpowiedzi. Przeczytałam je z przyjemnością. Mam dokładnie taką samą sytuację z niemieckim. Niestety od mojej matury minęło już więcej czasu, więc poziom spadł mi znacząco. Jednak pod wpływem blogerek językowych związanych z Niemcami (głównie http://niemieckasofa.pl i http://languageflirt-de.blogspot.com) zaczęłam odświeżać ostatnio ten język. Trochę to jest prokrastynacja i odkładanie nauki języka wietnamskiego przez naukę j. niemieckiego, ale i tak są jakieś pozytywne efekty.

    A Twoja wizja przyszłości jest nieco podobna do mojej. 🙂

    Dziękuję Ci za podjęcie rękawicy. Lubię Cię czytać.

    • Karolina

      Wielkie dzięki za tak miłe słowa 🙂 Na razie z toną nauki języka japońskiego i koreańskiego nie mogę sobie pozwolić na powtarzanie niemieckiego, ale przynajmniej jak już jestem w Niemczech, staram się zmusić do używania niemieckiego, a nie pójścia na łatwiznę i załatwiania wszystkiego po angielsku!

      Mam nadzieję, że nasze wizje przyszłości się spełnią 😀 I może kiedyś spotkamy się na jakiejś plaży w Azji i będziemy popijały dobre owocowe koktajle z samego rana!

  2. No nie, chyba Was zatłukę za tą nominację 😉
    Wstyd się przyznać, ale to już drugi raz, kiedy jestem nominowana… Kilka miesięcy temu moja anglojęzyczna część bloga oberwała Liebster Award i jeszcze się nie odwinęłam.
    Cóż, teraz to już chyba nie ma wyjścia, trzeba pisać 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, moje drogie Tajfuniaki 😉 !

    • Karolina

      No to w takim razie jest to znak od niebios, że trzeba się za to zabrać! 😀 Ja z chęcią poczytam Twoje odpowiedzi, więc czekam z niecierpliwością!
      Pozdrawiam, niestety nie ze słonecznej Azji, lecz z deszczowej Anglii, ale zawsze coś ♡

  3. Kochana, dzięki za nominację! Postaramy się wkrótce odpowiedzieć na pytania!
    A to, co opisałaś i pokazałaś, zapiera dech w piersiach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *