„Do fidem”, czyli jak zakończyłam studia na Oksfordzie

Całkiem niedawno napisałam, jak przeżyłam te kilka lat na Oksfordzie, pokazując przy okazji, że nie wszystko wyszło, tak jak to sobie wymyśliłam. Dlatego wypadałoby napisać mały, trochę bardziej pozytywny, epilog. Kilka dni temu oficjalnie zakończyłam swoją oksfordzką przygodę podczas ceremonii zakończenia studiów i było to wydarzenie tak inne od tego, co miałam okazję zasmakować na co dzień, że postanowiłam o niej trochę napisać.

Teoretycznie udział w ceremonii nie jest obowiązkowy, ale mało kto z niej rezygnuje. Niektórym nie chce się wracać tylko na kilka dni, jeśli mieszkają na drugim końcu świata albo po prostu niespecjalnie im zależy. Na szczęście nie ma limitu czasu, można równie dobrze wziąć w niej udział kilka lat po skończeniu studiów. Ja chciałam jednak mieć to za sobą jak najszybciej i zakończyć mój studencki rozdział w życiu. Data ceremonii nie jest stała, odbywają się one na bieżąco niemalże non stop, zarówno w ciągu roku akademickiego, jak i podczas wakacji. Każdy zapisuje się na konkretną datę indywidualnie. Część moich znajomych wybrała termin tak, aby skończyć uniwersytet razem ze swoimi znajomymi, lecz dla mnie nie miało to znaczenia. Grunt, że byli ze mną moi najbliżsi, którzy także mieli okazję wziąć udział w tym specjalnym i jakże ważnym dla mnie dniu.

Ceremonia ukończenia studiów na Oksfordzie jest do cna przesiąknięta historią; odbywa się ona w niemalże niezmienionej formie od drugiej połowy XII wieku, kiedy to powstał uniwersytet. Co istotne – odbywa się ona po łacinie, co sprawia, że momentami jest trudna do zrozumienia (zwłaszcza że Anglicy wymawiają łacińskie słowa, jakby czytali po angielsku). Ceremonia odbywa się zazwyczaj w Sheldonian Theatre, pięknym budynku w samym sercu miasta.

sheldoniantheatre2

© http://www.cynic.org.uk/photos/Oxford/20110425/index2.html

Został on zbudowany w latach 1664-1667, a ufundował go Arcybiskup Canterbury Gilbert Sheldon, który pełnił także funkcję opiekuna słynnego college’u All Souls. Zaprojektował go jeden z profesorów astronomii, Christopher Wren, który nie miał doświadczenia architektonicznego. Nie przeszkodziło mu to jednak w zaprojektowaniu jednego z najsłynniejszych budynków w Oksfordzie. Początkowo pomieszczenie miało przypominać rzymski teatr, jednakże ze względu na panujący w Anglii (deszczowy) klimat, postanowiono go zakryć. Zbudowano w tym celu specjalny szkielet dachu, który w tym czasie był niesamowicie innowacyjny, lecz został on przykryty niebawem malowanym sufitem. Barokowa kompozycja w wykonaniu Roberta Streatera nawiązuje do idei Wrena, czyli otwartego teatru. Tematem prezwodnim jest triumf Sztuki i Nauki nad Zazdrością, Grabieżą i Ignorancją.

sheldoniantheatre1

© http://www.cynic.org.uk/photos/Oxford/20110425/index2.html

Samo miejsce jest wyjątkowe o tyle, że to tu zaczyna się i kończy swoją edukację w Oksfordzie. Jednakże moja ceremonia matrykulacji (rozpoczęcia studiów) miała miejsce dla odmiany w Examination Schools, gdzie odbywają się zazwyczaj wszystkie egzaminy, ponieważ Sheldonian Theatre był remontowany. Dlatego dopiero teraz, po pięciu latach, miałam okazję na spokojnie przyjrzeć się temu miejscu.

sheldonian3

Sheldonian Theatre w całej swojej okazałości

W przypadku tych, którzy otrzymują tytuł Bachelor of Arts (dosł. bakałarz), ceremonia wygląda następująco: po wyczytaniu nazwisk przez proktora (urzędnika uniwersyteckiego), dane osoby ustawiają się razem z przedstawicielem z ich college’u na środku sali, przy czym osoba stojąca po jego prawej stronie trzyma go za rękę.  Następnie dziekan danego college’u (bądź inny wyższy urzędnik) prezentuje swoich uczniów wice-kanclerzowi i proktorom, wypowiadając słowa:

Insignissime Vice-Cancellarie, vosque egregii Procuratores, praesento vobis hos meos scholares in Facultate Artium, ut admittantur ad Gradum Baccalaurei in Artibus.
Most distinguished Vice-Chancellor, and you, most excellent Proctors, I present to you these my scholars in the Faculty of Arts, that they may be admitted to the Degree of Bachelor of Arts.

Wasza Magnificencjo Wicekanclerzu i Wybitni Proktorzy, prezentuję Wam uczonych z wydziałów humanistycznych, aby otrzymali tytuł bakałarza nauk humanistycznych.

Następnie proktor czyta przysięgę:

Vos dabitis fidem ad observandum omnia statuta, privilegia, consuetudines et libertates istius Universitatis, quatenus ad vos spectent.

You shall swear to observe the statutes, privileges, customs and liberties of the University, as far as they concern you.

Czy przysięgasz, że będziesz przestrzegał statutu, przywilejów, zwyczajów i wolności Uniwersytetu, tak jak Cię one dotyczą?

na którą wszyscy odpowiadają Do fidem czyli „Przysięgam”. Po tym Wice-kanclerz wypowiada słowa:

Domini, ego admitto vos ad Gradum Baccalaurei in Artibus; insuper auctoritate mea et totius Universitatis, do vobis potestatem legendi, et reliqua omnia faciendi, quae ad eundem Gradum spectant.
Ladies and gentlemen, I admit you to the degree of Bachelor of Arts: further by my own authority and that of the whole University, I give you the power of lecturing, and of doing all the other things which concern the said degree.

Panie i Panowie, nadaję Wam tytuł bakałarza nauk humanistycznych; co więcej, na mocy mojego własnego autorytetu i całego uniwersytetu, daję Wam prawo wykładania oraz robienia innych rzeczy, które dotyczą danego tytułu.

Po tych słowach wszyscy kłaniają się po kolei proktorom i wicekanclerzowi, po czym opuszczają teatr znajdującymi się po prawej stronie drzwiami.

oxfordceremony1

Znudzenie i wyczekiwanie na swoją kolej

Dopiero wtedy przychodzi czas na włożenie odświętnej szaty. Do tej pory każdy musi mieć na sobie strój określany mianem subfusc, czyli strój akademicki, w którym przystępuje się między innymi do egzaminów: czarny garnitur i czarne skarpetki, bądź czarna spódnica lub spodnie z czarnymi rajstopami, czarne buty, biała koszula, biała muszka bądź czarna wstążka. Oczywiście kiedyś stroje te były uzależnione od płci, lecz teraz każdy może założyć jakąkolwiek wersję, aby była biało-czarna. W ręku niesie się kwadratową czapkę uniwersytecką, którą można założyć dopiero po oficjalnym ukończeniu studiów. Dlatego też przez ostatnie pięć lat leżała ona na dnie szafy, bądź służyła mi jako piórnik, ponieważ musiałam ją nosić ze sobą na każdy egzamin.

oxfordceremony2

To wszystko nie udałoby się bez najbliższych. Dziękuję!

Subfusc wygląda podobnie od wieków. Początkowo przerażała mnie lista wymagań i historie kolegów, jak to proktorzy wyrzucają z egzaminów za zły kolor rajstop. Z czasem jednak nauczyłam się komponować go niemal we śnie. Po siedmiu egzaminach w ciągu 10 dni ubierałam się w niego niemalże przez sen. Nie wiem czemu, ale całkiem podoba mi się to, że podobny strój nosili studenci Oksfordu od stuleci. Przez te kilka godzin czy to podczas jakiś ceremonii, spotkania z dziekanem czy egzaminu, czułam się częścią czegoś większego, czego nie potrafię opisać nawet słowami. Były wice-kanclerz Sir Richard Southwood powiedział kiedyś, że historyczne korzenie szaty sięgają o wiele głębiej i że subfusc jest symbolem „uniwersalności uniwersytetów, ich odpowiedzialności wobec niektórych ponadczasowych wartości kluczowych dla wolności dochodzenia; tolerancji alternatywnych poglądów i odwagi w zachowaniu swoich.”
W przypadku ceremonii ukończenia studiów istnieją jednak drobne różnice w stroju, które wykraczają poza zwykły subfusc. Po wyjściu przez magiczne drzwi, przechodzi się do innego budynku (Divination School), gdzie przygotowane są specjalne szaty jedynie na tę okazję. Ich styl uzależniony jest od uzyskiwanego tytułu i stopnia studiów. W broszurce, którą dostałam po całej ceremonii wypisane są konkretne style, które różnią się głównie kapturami:

oxfordszaty
Od góry, od lewej:

1. Master of Theology (dosł. magister teologii)
2. Bachelor of Medicine and of Surgery (BM BCh) (bakałarz medycyny i chirurgii), Bachelor of Civil Law (BCL) (bakałarz prawa) and Magister Juris (MJur) (magister prawa)
3. Bachelor of Arts (dosł. bakałarz sztuk / nauk humanistycznych)
4. Master of Fine Art (magister sztuki pięknej)
5. Master of Studies (dosł. magister badań / nauk ścisłych)
6. Master of Arts (dosł. magister sztuki/ magister nauk humanistycznych)
7. Doctor philosophiae (dosł. doktor filozofii / doktor nauk humanistycznych)

Po ubraniu konkretnej szaty, wchodzi się ponownie do Sheldonian Theatre wśród gromkich braw. Dopiero teraz oficjalnie ukończyło się studia i zostało się zaakceptowanym do grona absolwentów. Po raz ostatni kłania się wice-kanclerzowi i wychodzi. I dopiero wtedy można założyć czapkę.

oxfordceremony4 oxfordceremony5
W tym momencie ogarnia człowieka ogromne szczęście. “To już koniec! Nareszcie” powtarzali ludzie dookoła mnie. Tak, nareszcie. Ale wyniosłam z tego doświadczenia niezwykle dużo (i nie chodzi mi o prestiż). Oby zaprocentowało to w przyszłości.

Przeszłość zawsze tam jest, nigdy nie znika, lecz można wybrać co najlepsze z przeszłości aby pomóc sobie w pójściu naprzód w przyszłość

Aung San Suu Kyi, absolwentka Oxfordu
Karolina

autor:

Cześć! Mam na imię Karolina. Jestem absolwentką japonistyki na Oxfordzie i piszę tutaj głównie o Azji Wschodniej. W wolnych chwilach czytam, gotuję wegańskie pyszności i próbuję wymyślić, jak choć trochę ulepszyć świat.

Comments (12)

  1. Skończyć studia na Oksfordzie, to dopiero coś! Gratulacje!

  2. Genialny post 🙂 dzięki za przybliżenie tej tradycji i gratulacje:). Kolory szat trochę wyglądają jak domy w Harrym Potterze:D.

  3. Fajnie to wszystko zobaczyć „od środka”. Też mi się podoba, że stroje są jednolite od wielu lat. Raz jeszcze gratuluję i życzę udanych wakacji – zdecydowanie zasłużonych 🙂

  4. Trochę podobnie to wygląda w PL, ale na wyzszych szczeblach akademickich. Moja promocja doktorska na UJ też byla po łacinie (stres dla promotorów, bo nie wszyscy dawali radę ;p), tez były togi identyfikujące przynależność do wydziału i szczebla w hierarchii akademickiej, byla przysięga doktorska, ukłony wg rangi, gratulacje wg rangi i jeszcze kilka rytuałów wywodzących się z początku istnienia uczelni. Nas było mniej więc trochę więcej stresu, bo łatwiej o zauwazalna wpadkę 🙂

    • Karolina

      U nas też doktorów była jedynie garstka, więc wyglądali na o wiele bardziej zestresowanych 😛 Dobrze wiedzieć, że wygląda to w miarę podobnie też na przykład na UJ!

  5. Przypomniałaś mi o mojej ceremonii Nasze terminy ceremonii w Northampton były ustalane odgórnie- mój przypadł na szczęście na dwa miesiące po skończeniu zajęć w maju ale wiem, że niektórzy czekali do października. Lipton troszkę. Ale nie ma porównania, angielskie uniwerki mają fajne tradycje.

  6. Moje gratulacje, to faktycznie nie lada wyczyn, niewielu się udaje poszczycić dyplomem z Oxfordu wiec jest się czym chwalić i jest to powód do dumy 🙂

    A swoją drogą ceremonia bardzo ciekawa i z przyjemnością jak zawsze podczytuję Twoje posty i oglądam ciekawe zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *