Kobiety w klatkach, czyli o gender w Japonii

Japońskie prostytutki w klatce - koniec XIX wieku
W polskich mediach od wielu miesięcy słowo „gender” jest tabu. Nikt nie wie, o co chodzi, ale i tak to krytykuje. Jak postrzegają płeć biologiczną i kulturową w Japonii? Co dla Japończyka znaczy „kobiecość” i „męskość”?

Większość społeczności na całym świecie, nieważne czy w Polsce, czy w Japonii, narzuca (nawet podświadomie) role dla każdego ze względu na ich płeć, tworząc zestaw „zachowań, czynności i cech, które dana społeczność uważa za odpowiedni dla kobiet i mężczyzn”. Prawie wszystkie z tych tradycyjnych ról rozpatrywane są w kategoriach binarnych, jasno rozróżniają one to, co „męskie” i „kobiece”, a ostatnio także to co „heteroseksualne” i „homoseksualne”.

Nie możemy jednak mierzyć Japonii zachodnią miarą. Mimo że „zachodni model” ma coraz większy wpływ na japońskie społeczeństwo, podejście w wielu kwestiach nadal może się znacznie różnić. Mam jednak wrażenie, że japoński konserwatyzm nie różni się wiele od tego polskiego… ale może się mylę?

W Europie czy Ameryce idea równości płci jest rozpowszechniona i większość, przynajmniej publicznie (chociaż ostatnio w Polsce mam co do tego wątpliwości) się z tym zgadza. W Japonii wygląda to inaczej. Większość Japończyków uważa, że kobiety i mężczyźni nie są traktowani na równi – i co więcej – wcale nie powinni być.

Na czym polega tradycyjny paradygmat męskości? Arcimowicz pisze, że:

Opiera się [on] na dualizmie ról płciowych, asymetryczności cech męskich i kobiecych. Wymaga od mężczyzny podporządkowywania sobie innych mężczyzn, kobiet i dzieci. Oznacza przymus tłumienia uczuć i emocji, broni mężczyźnie dostępu do pełni ludzkich doświadczeń.[1]

W ostatnich latach w dyskursie na temat gender pojawia się coraz więcej nowych idei, które pozwalają na opisanie pełnej gamy ludzkich tożsamości płciowych. Opinia, że mężczyzna nie musi walczyć z istniejącą w nim kobiecością, a zamiast dominacji, może postawić na współdziałanie, staje się coraz bardziej powszechniejsza. Niektórzy badacze nawołują nawet do „postpłciowości”, czyli „nie tylko eliminację męskich przywilejów, lecz także różnice między płciami w ogóle: różnice w narządach płciowych nie miałyby już kulturalnego znaczenia”.[2]

Jednakże co oznacza „męskość” według Japończyków? Dla wielu ucieleśnieniem japońskiego mężczyzny jest tak zwany salary-man – ciężko-pracujący, poświęcający całą swoją energię i czas dla swojej firmy. Proces dojrzałości dla mężczyzny zaczyna się, kiedy otrzymuje pierwszą pracę na pełen etat i „kończy się dopiero kiedy weźmie ślub, i co najważniejsze, spłodzi dziecko” (najlepiej syna).[3] Mimo tego, że hegemonicznym obrazem japońskiego mężczyzny jest pracownik etatowy w wielkiej korporacji, w rzeczywistości mniej niż jedna czwarta mężczyzn może być określona mianem salarymana.[4] Miller zwraca uwagę na zmieniające się podejście do męskiej estetyki, co pokazuje między innymi rosnąca popularność męskich kosmetyków i zabiegów pielęgnacyjnych – jednakże miało ono mały wpływ na zmniejszenie różnic między kobietami i mężczyznami w japońskim społeczeństwie.

Japońscy salarymen - etos prawdziwego mężczyzny

By Gabriel Synnaeve (Flickr: IMGP2657) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Nie możemy popaść w pułapkę „japońskiej jednolitości”. W popkulturze pojawiają się ostatnio inne obrazy męskości, na przykład w odniesieniu do ojcostwa. Coraz większa liczba Japończyków decyduje się na wzięcie urlopu wychowawczego, a niektórzy nawet zostają samotnymi ojcami – wszystko to dzięki nowym ustawom, które zrównały prawa do opieki nad dziećmi kobiet i mężczyzn. Z drugiej strony, mężczyźni przejmujący obowiązki, które tradycyjnie uznawane są za „kobiece”, nieskupiający się jedynie na karierze i zarobkach (które uznawane są przez wielu za obowiązek mężczyzny) nazywani są w mediach „trawożercami” sōshoku danshi (草食男子), a nawet “damskimi facetami”[5]. Sam fakt, że część mężczyzn nie skupia się aż tak na karierze albo zaczęli bardziej szczegółowo dbać o swój wygląd nie oznacza jednak, że role mężczyzn i kobiet uległy jakiejkolwiek zmianie.

A czym jest „kobiecość”? W japońskim społeczeństwie rozpowszechniona jest opinia, że kobiety są słabsze i mniej produktywne jako pracownicy; tym samym uważane są za gorsze od mężczyzn. Wynika to z kulturowego mitu, że aby efektywnie pracować trzeba być silnym nie tylko mentalnie, ale także fizycznie. W związku z tym kobiety często otrzymują niższe płace od mężczyzn – nawet mimo identycznych kwalifikacji – a ich zadania wymagają „powtarzalnych i czasami wyjątkowo mechanicznych czynności”.[6]

Kobiety w kimono

By Masahiro Hayata from Tokyo, Japan (Kimono Women) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Większość kobiet zmuszona jest opuścić pracę w momencie ślubu i najczęściej nie jest to ich decyzja, lecz ich nowo poślubionego męża. Dla wielu kobiet nie jest to jednak równoznaczne z dyskryminacją – powszechnie uznaje się, że kobieta powinna zrezygnować z pracy, aby zaopiekować się rodziną i domem. W skrócie – rola kobiety w japońskim społeczeństwie to bycie żoną, matką i opiekunką dla dzieci i męża, czyli „role, które bazują na biologicznej naturze bycia kobietą i kobiecej seksualności”[7].

yanaka-97

W przeciwieństwie do kobiet, które rezygnują z kariery, aby poświęcić się rodzinie, mężczyźni mają wszelkie możliwości na spełnianie swoich ambicji. To ich zadaniem jest praca i utrzymanie rodziny, a kobieta ma być panią domu. Sporo Japonek czuje, że nie ma wyboru czy chcą wieść takie życie czy nie, co prowadzi do braku poczucia satysfakcji.

Japońska pani domu

© www.japantimes.co.jp

Obraz „aseksualnej pani domu” to tylko jeden sposób, w którym kobiety są tradycyjnie postrzeganie w japońskim społeczeństwie. Istnieje także druga strona medalu – erotyczna – którą w wolnych chwilach zachwycają się japońscy mężczyźni. Popularność hostess (zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn), „domów kąpielowych” (czyli domów publicznych), erotycznych mang i (teoretycznie nielegalnej) pornografii rośnie.

Danny Choo

Podobne dwubiegunowe konstrukcje „kobiecości” istnieją także na Zachodzie w formie dychotomii dziewica/dziwka. W Japonii sposób, w jaki kobiety są postrzegane, jest w dużej mierze ograniczony przez ich cielesność. Nic dziwnego, w końcu żyją w świecie zdefiniowanym przez mężczyzn. W związku z tym „konstrukcja pt. „kobieta” (niekoniecznie „żona”) istnieje, aby zapewnić mężczyznom przyjemność seksualną i schlebiające towarzystwo” nadal dominuje i sięga początków spisanej historii Japonii.

W zrozumieniu różnic między płciami może pomóc przeanalizowanie podejścia społeczeństwa do seksu jako istotnej części relacji międzyludzkich. Młodzi Japończycy mogą wydawać się niedoświadczeni, lecz jest to dalekie od prawdy. Według różnych statystyk, 2/3 piętnastolatków jest już seksualnie aktywna, a ponad 80% regularnie się masturbuje. Co więcej, szkolna prostytucja z roku na rok staje się coraz większym problemem, a wiele dziewcząt angażujących się w ten proceder nie przejmuje się żadnymi konsekwencjami. Kluczowe jest jednak rozgraniczenie sfery seksualnej i emocjonalnej: większość nastolatków boi się romantycznych relacji, ponieważ dla wielu bycie parą oznacza zdradę grupowej przyjaźni.[8] Dla kilkunastoletnich Japończyków seks jest raczej wyzwaniem, a nie „częścią związku albo źródłem przyjemności”[9].

W przeciwieństwie do Polski, Japonia nie jest w ogóle purytańska. W Polsce fakt, że nastolatkowie mogą prowadzić aktywne życie seksualne kojarzy się z młodocianą przestępczością, a nawet zboczeniem. Mimo tego, że seks jest powszechnie używany jako narzędzie marketingowe i jest obecny w popkulturze, dla wielu kojarzy się on tylko negatywnie. Różnica w podejściu do seksu w Japonii widoczna jest także w edukacji seksualnej (która, jak wiadomo, w Polsce tak naprawdę nie istnieje). Program nauczania w Japonii jest bardzo przejrzysty – dzieciom nigdy nie mówi się, że seks jest zły czy niemoralny, zamiast tego uczy się je, że „nie może być w konflikcie z społecznymi czy zawodowymi obowiązkami”[10]. Mało komu seks kojarzy się z czymś niebezpiecznym czy niemoralnym, a młodzież nie ma irracjonalnego strachu przed chorobami wenerycznymi czy niechcianą ciążą, ponieważ posiadają odpowiednią wiedzę na temat tego, jak można temu zapobiec. Nie przykłada się wagi do istoty dziewictwa, a aktywność seksualna nie jest tak głębokim taboo, jak w krajach konserwatywnie chrześcijańskich, takich jak Polska czy Stany Zjednoczone. Widać to zresztą po popularności tak zwanych love hotels, gdzie można wynająć pokój na godziny – takie przybytki można znaleźć niemalże przy każdym większym dworcu, ale są dzielnice, takie jak Shibuya czy Shinjuku w Tokio, gdzie są ich po prostu setki.

Japońskie prostytutki w klatce - koniec XIX wieku

https://www.flickr.com/photos/okinawa-soba/14722922858/in/album-72157604201288302/ Prostytutki czekające na klienta w dzielnicy rozkoszy Yoshiwara pod koniec XIX wieku

 

Dla Japończyków seksualność można wyrazić na trzech płaszczyznach: „cielesnej namiętności, akceptowanego społecznie małżeństwa i romantycznych fantazji”[11]. Co więcej, rozdzielenie tych aspektów „seksualnej świadomości i zachowań” jest powszechnie rozumiane, w przeciwieństwie do europejskiego ideału, gdzie wszystkie te płaszczyzny seksualności trzeba znaleźć w małżeństwie. W Japonii istnieje przyzwolenie na przed- i pozamałżeńskie kontakty seksualne, jeśli nie wpływają one na społeczne i publiczne relacje. W związku z tym dla wielu Japończyków i Japonek seks nie jest nieodłączną częścią małżeństwa.

Warto zwrócić uwagę także na mniejszości seksualne. Podobnie jak w Europie, homoseksualizm jest coraz popularniejszym tematem w mediach, lecz „coming out”, czyli publiczne przyznanie się do odmiennej orientacji seksualnej, jest nadal mało popularny. Dlaczego? Ponieważ wymaga publicznego skonfrontowania się z mainstreamowymi wartościami. Co ciekawe, homoseksualizm od wieków jest opisywany w japońskiej literaturze: od „zamieniających się płcią bliźniaków Torikaebaya monogatari (とりかへばや物) z okresu Heian, poprzez „akolityczne powieści” ze średniowiecza, miłosne opowieści o samurajach z okresu Tokugawa, ero guro nansensu z lat 20. XX wieku aż do powojennej „perwersyjnej prasy””[12]. Nawet współczesna popkultura podkreśla takie cechy jak androginia, transpłciowość i homoseksualizm, co można zauważyć w takich fenomenach jak bishōnen (dosł. „piękny chłopiec”) w kulturze shōjo (dla młodych dziewczyn/kobiet), która ostatnio staje się popularna także poza granicami Japonii. Fenomen ten trafia głównie do dziewczyn, które „nie są ani naiwnym dzieckiem, ani seksualnie aktywną kobietą”.

Jedną z najpopularniejszych mang shōjo jest shōnen-ai („chłopięca miłość”; 少年愛), która skupia się na romantycznych relacjach między dwoma chłopcami, a nawet tak zwane yaoi, gdzie fabuła opiera się na bardziej graficznych scenach seksualnych. Jednakże miłość homoseksualna przedstawiona w tych opowieściach ma mało wspólnego z rzeczywistością, jest to raczej dobrze skonstruowana fantazja. Męscy bohaterowie w tych historiach nie symbolizują ani gejów, ani mężczyzn. Narysowani są oni w bardzo androginiczny sposób, a ich zachowanie opisane jest w iście kobiecy sposób, co trafia do młodych dziewczyn, które są odbiorcami takich komiksów.

Transpłciowość, transwestytyzm i transseksualizm są w Japonii postrzegane dość specyficznie. Wszystkie z nich wiązane są z homoseksualizmem, ponieważ media ciągle podkreślają ideę, że „pociąg do tej samej płci koniecznie zawiera jakiś rodzaj (…) pragnienia aby być jak, a nawet zostać przeciwną płcią biologiczną”[13]. Definicja określenia toransu jendā (トランスジェンダー) różni się od angielskiego “transgender”, ponieważ odnosi się do “wszystkich kobiet z męskimi cechami oraz do wszystkich mężczyzn z kobiecymi cechami, tj. wszystkich, których przypisana płeć kulturalna (gender) nie odpowiada temu, kim są i co robią”[14]. Może się to odnosić zarówno do kobiet, które poświęcają się karierze, jak i mężczyzn, którzy zajmują się domem. Transwestytyzm polega na przebieraniu się w płeć przeciwną za pomocą ubrań, makijażu i fryzury. W kulturze japońskiej istnieją jednak sytuacje, kiedy mężczyźni muszą przebrać się za kobietę, na przykład aktorzy w teatrze Kabuki odgrywający żeńskie role (tak zwani onnagata). W przypadku kobiet można zauważyć to w Teatrze Takarazuka, gdzie występują jedynie kobiety, a niektóre z nich specjalizują się w męskich rolach. Wiele osób, zwłaszcza spoza Japonii, myli takie zachowania z transwestytyzmem, lecz nie mają one z reguły nic wspólnego z orientacją seksualną danej osoby. Podobnie jest zresztą w subkulturze visual kei, o której pisałam jakiś czas temu. Pokazuje to, że w Japoni ani „kobiecość ani męskość nie jest eksluzywną domeną kobiecych i męskich ciał”.[15] Onnagata z teatru kabuki muszą żyć jako kobiety nawet poza przedstawieniami, lecz otokoyaku z teatru Takarazuka przejmują męskie rolę tylko na scenie.

Cosplay w stylu visual kei w Harajuku

Cosplay w stylu visual kei w Harajuku

Teatr Takarazuka

By 投稿者がスキャン (「夢を描いて華やかに 宝塚歌劇80年史」) [Public domain], via Wikimedia Commons

Mimo tego, że w Japonii istnieje tradycja różnorodnego podejścia do płciowości i seksualności, „hegemoniczne podejście do zachowań seksualnych pozostaje silne w niektórych grupach społecznych”.[16] Dotyczy to głównie heteroseksualnych mężczyzn, którzy nie muszą zmieniać swoich poglądów i dostosowywać się do społecznych norm. Mimo że podejście do małżeństwa powoli się zmienia, nadal pozostaje ono bardzo ważnym elementem struktury japońskiego społeczeństwa i większość młodych Japończyków czuje silną presję, aby wziąć ślub. Co więcej – coraz bardziej powszechne dyskusje na temat różnych orientacji seksualnych i tego, co oznacza płeć kulturowa nie przyczyniła się znacznie to zwiększonej otwartości wobec osób LGBT. Dla większości Japończyków małżeństwo, i co za tym idzie – prokreacja – pozostaje najważniejszym elementem ich życia. W związku z tym inne kontakty niż te natury heteroseksualnej zaburzają społeczne status quo i „w popularnej opinii postrzegane są jako zagrożenie”.[17]

Co ciekawe, młodzi Japończycy coraz rzadziej podążają wytartą przez ich rodziców ścieżką. Nie śpieszno im do ślubu, bo wiedzą, z czym to się wiąże. Pisałam kiedyś o „polowaniu na małżonka”, tak zwanym konkatsu (婚活):

Japońska definicja szczęścia w małżeństwie różni się, i to znacznie, od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj głównym celem nie jest namiętność, intymność i uczucie, lecz kwestie praktyczne. Tradycja, wymagania i oczekiwania ze strony rodziców i całego społeczeństwa sprawiają, że młodzi ludzie są zestresowani faktem, że nadal są singlami, a znalezienie partnera, z którym byliby w stanie wejść w tradycyjne role: pracujący mąż, utrzymujący rodzinę i żona opiekująca się domem, jest coraz trudniejsze. Kryzys ekonomiczny sprawił, że przeciętna pensja mężczyzny nie jest w stanie utrzymać młodego małżeństwa, nie wspominając już o większej rodzinie, więc coraz częściej na pełen etat pracują też kobiety. Niektóre dlatego, że muszą, inne, ponieważ chcą się realizować. Gdy jednak staną przed wyborem: kariera czy rodzina, często wybiorą rodzinę. Bo w Japonii połączenie tych dwóch rzeczy jest po prostu często niemożliwe.

Spadająca liczba ślubów nie wynika jednak z liberalizacji społeczeństwa. Zdecydowana większość młodych Japończyków marzy o ślubie, a tylko niewielka część z tych, którzy pozostają singlami bez ślubu, ma stałego partnera – a jedynie 1,6% z nich mieszka ze swoim partnerem. Większość mężczyzn i kobiet uważa, że to mężczyzna powinien utrzymać rodzinę, niestety jest to coraz mniej możliwe, bo japońska ekonomia ma się nie najlepiej.

Tutaj dochodzimy do dość smutnego wniosku:

Wielu młodych jest już najzwyczajniej zmęczonych tym całym wyczekiwaniem, spełnianiem oczekiwań społeczeństwa i po prostu daje sobie z tym wszystkim spokój. Mieszkają zatem ze swoimi rodzicami, a swoją potrzebę bliskości realizują w inny sposób. Albo poprzez bliskie relacje z rodzicami, albo przez niezdrowe wręcz zaangażowanie w wirtualny świat gier, popkultury czy anime. Prawie 11 milionów, czyli niemal co drugi Japończyk w wieku 25-35 lat wiedzie już takie życie.

Dla wielu, niestety, dyskurs na temat gender, równouprawnienia czy edukacji seksualnej staje się coraz mniej ważny. Wykluczają ze swojego życia tą sferę i zastępują wirtualnymi idolami. Kobiety zaczytują się w shōnen-ai i chadzają na koncerty visual kei, a mężczyźni podkochują się w hostessach. Nawet ich wirtualne światy są oddzielne. Subkultury stanowiły kiedyś ucieczkę od społecznych obowiązków, lecz coraz bardziej się upubliczniają, więc zmniejsza się ilość dróg ucieczki. I nie wygląda na to, aby w najbliższym czasie Japończycy poradzili sobie z tą układanką – kobiety i mężczyźni żyją, tak jak dawniej, obok siebie, lecz niestety nie razem.

Niedługo postaram się napisać więcej o gender na podstawie mojej pracy licencjackiej, w której analizowałam subkulturę visual kei. Na podstawie przykładów, cytatów muzyków i fanów, pokażę Wam, jak młode Japonki uciekają przed konwencjami… ale tylko na chwilę.


[1] Krzysztof Arcimowicz, Obraz Mężczyzny W Polskich Mediach: Prawda, Fałsz, Stereotyp, (Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne), str. 28.
[2] Michael Hoffman, ‘Gender Bending in Japan’, The Japan Times, July 13, 2013, accessed March 6, 2015, http://www.japantimes.co.jp/life/2013/07/13/general/gender-bending-in- japan.
[3] Mark McLelland, ‘Salarymen doing queer’, in Genders, Transgenders and Sexualities in Japan, ed. Mark McLelland and Romit Dasgupta (Taylor & Francis, 2005), str 98.
[4] Yoshimoto Sugimoto, An Introduction to Japanese Society (Cambridge: Cambridge University Press), str 14.
[5] Tomoko Otake, ‘Blurring the boundaries’, The Japan Times, May 10, 2009, accessed January 31, 2015, http://www.japantimes.co.jp/life/2009/05/10/life/blurring-the-boundaries.
[6] Lousia May Cameron, Women and gender in the Japanese workplace and society (Columbia University, 1996), str. 15
[7] Ibid., str. 23.
[8] Merry White, The Material Child: Coming of Age in Japan and America, str. 17.
[9] Ibid., str. 172.
[10]Ibid., str. 175.
[11] Ibid., str. 179.
[12] Mark McLelland and Romit Dasgupta, op. cit., str. 7.
[13] Mark McLelland, Male Homosexuality in Modern Japan: Cultural Myths and Social Realities, str. 8
[14] Wim Lunsing, Beyond Common Sense: Sexuality And Gender In Contemporary Japan
[15] Jennifer Ellen Robertson, ‘Staging Androgyny’, in Takarazuka : Sexual Politics and Popular Culture in Modern Japan (MPublishing, University of Michigan Library, 1998), str. 115
[16] McLelland Mark and Dasgupta Romit, Genders, Transgenders and Sexualities in Japan (Taylor & Francis, 2005), str. 6
[17] Jonathan McKintosh, Homosexuality and Manliness in Postwar Japan (London 2010), str. 35.
Karolina

autor:

Cześć! Mam na imię Karolina. Jestem absolwentką japonistyki na Oxfordzie i piszę tutaj głównie o Azji Wschodniej. W wolnych chwilach czytam, gotuję wegańskie pyszności i próbuję wymyślić, jak choć trochę ulepszyć świat.

  1. Bardzo ciekawy post! Nie mogę się doczekać, aż napiszesz więcej, tak jak obiecujesz 🙂 Zawsze bardzo mnie to martwiło, że tak wygląda społeczeństwo w Japonii… Chciałabym, by kiedyś, pewnego dnia, ich tok rozumowania tego wszystkiego w kontekście praktyczności dla społeczeństwa się zmienił.. Może jeszcze wiele pokoleń musi minąć, by mężczyźni i kobiety żyli tam razem, a nie obok siebie :c
    Trzymaj się!

  2. Bardzo ciekawe opracowanie!
    Gratuluję nietypowych zainteresowań i daru do opisywania ich 🙂

  3. Klaudynal

    Oh, napiszesz więcej na ten temat? Byłoby świetnie, zwłaszcza że będzie się można dowiedzieć więcej o visual-kei, który jest naprawdę interesującą subkulturą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *