Kategoria: Legendy

Yōkai (妖怪) – japońskie kobiety demony

Japońskie legendy pełne są opowieści o upiorach, duchach, zjawach i potworach, które często trudno rozpoznać od ludzi. Wiele z nich to kobiety – bezlitosne, poszukujące zemsty, nie stroniące od przemocy, ale także nieszkodliwe, podobne do kobiet z krwi i kości, z nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Legendy o…

Strzeliste palmy Yaeyama yashi we wsi Yonehara na wyspie Ishigaki

Yonehara (米原) – w cieniu japońskich palm

Po kilku dniach lenistwa w Kabira, natura się nade mną zemściła. Lało, wiało, z wymarzonego lata pozostały jedynie strzępy wspomnień. Patrzyłam za okno, chodziłam na spacery w strugach wody i pewnego razu, w ogóle tego nie planując… wsiadłam do lokalnego autobusu w stronę wioski Yonehara.…

Kim są Koreańczycy? – między prawdą a mitem

Każdy ma inną wersję tego, co oznacza być na przykład Polakiem. Dla jednych oznacza to osobę, która mieszka w Polsce, dla innych będzie to dziecko polskich rodziców, a jeszcze inni stwierdzą, że wymaganiem jest mówienie po polsku. Schody zaczynają się, w przypadku, gdy dziecko ma na…

Yeosu (여수), czyli dwa lata po Expo

Pamiętacie jeszcze, jak dość dawno temu, opowiadałam Wam o magicznej krainie zielonej herbaty w południowokoreańskim Boseong? Żeby się do niej dostać, przyleciałam z Jeju do Yeosu, skąd dojechałam lokalnym pociągiem. Uświadomiłam sobie jednak, że do tej pory nie napisałam nic o tym nadmorskim mieście, więc…

Fūrin Matsuri (風鈴祭り), czyli Festiwal Dzwoneczków

Festiwalami Azja stoi. Pisałam już zresztą o niejednym, ale tym razem będzie coś całkowicie innego. Zapomnijmy o pysznym jedzeniu, pięknych połaciach kwiatów, czerwieniących się liściach klonu czy pełni księżyca. Na północy Tokio, w dystrykcie Adachi (足立), do którego nie miałam okazji wcześniej zawitać, nawet kiedy…

Enoshima, czyli wyspa nagiej bogini

Ledwo co pozbyłam się azjatyckiego jetlaga, a już przyszedł czas na kolejną podróż i to w przeciwnym kierunku, tym razem do Stanów Zjednoczonych. Wyobrażałam sobie, jak to przy śniadaniu będę siedzieć z laptopem, popijając pyszną kawę i pisać na bieżąco o moich amerykańskich przygodach. Nie…

Kōya-san, czyli gdzie bogacze spoczywają obok mnichów

Nie udało mi się długo przetrwać bez powrotu do Japonii. Nawet nie wiem kiedy kupiłam tani bilet do Osaki. Nigdy nie uważałam się za wielką fankę rejonu Kansai, ale postanowiłam że zasługuje na kolejną próbę. I tak wylądowałam w górach prefektury Wakayama. Mimo deszczu i lepkiego upału, którym może…

Seogwipo (서귀포), czyli miasto wśród wodospadów

Seulski upał sprawia, że tęsknię za „koreańskimi Hawajami”, gdzie zamiast siedzieć większość dnia w klimatyzowanych pomieszczeniach, mogłam spacerować od świtu do zmroku, podziwiać piękno natury, przysiąść na plaży, zjeść lody i się całkowicie zrelaksować, jak na prawdziwe wakacje przystało. Wracam więc myślami na Jeju, gdzie…

Kamakura (鎌倉) – szlakiem filozofii zen, cz. 2

W pierwszym tygodniu maja nosiło mnie po Japonii co nie miara, ale niestety powoli uświadamiam sobie, że daleko mi do superwoman i że spisanie tego wszystkiego trochę potrwa. Ale ma to także swoje pozytywne strony – wrażenia z odwiedzonych miejsc układają się w mojej głowie…