Kategoria: Podróże

Dazaifu (太宰府) – świątynia „latającej śliwy”

Wszystko wyszło trochę przypadkiem. Po wylądowaniu w Fukuoce, zostawiłam rzeczy i przeszłam się na długi spacer po mieście. Zapijając jetlaga kawą, zobaczyłam plakat świątyni Dazaifu Tenmangū na dworcu Tenjin… i bez namysłu skusiłam się na mini-wyprawę. Nigdy nie pomyślałabym, że tak łatwo będzie mnie na coś…

Yamadera (山寺) – świątynia zasypana śniegiem

Mam słabość do etymologii. Do doszukiwania się głębszego znaczenia, zwłaszcza w języku japońskim („Srebrna Góra” czy „Góra Burz” to tylko niektóre z nich). Ale rzadko kiedy schowane za znakami kanji znaczenie jest tak oczywiste. „Górska świątynia” to idealne określenie tego, czym jest Yamadera. Świątynią na szczycie…

Bangkok, czyli „Wenecja Azji”?

W żyłach Bangkoku płynie woda. Schowane pod tkanką ulic, chodników, mostów, śmieci i smogu, dla wielu pozostają niezauważone. To właśnie z wodnej perspektywy to miasto urzekło mnie najbardziej. Niektórzy nazywają Bangkok „Wenecją Wschodu”. Coś w tym jest, bo miasto przecinają setki mniejszych i większych kanałów.…

Islandia – urywki z podróży

Za każdym razem, kiedy próbuję napisać coś o islandzkiej naturze, do mojej głowy przychodzą same superlatywy. Oklepane, grafomańskie, aż bolą od nich zęby. Dlatego zapraszam do przejrzenia galerii zdjęć. Oceńcie to sami. Islandia wygląda jak kraina nie z tej ziemi. Lodowce, pola lawy, wulkany, zielone…

Persepolis (پارسه) – z wizytą u perskich królów

Pamiętam jak przez mgłę lekcje historii w szkole o cywilizacjach, których już dawno nie ma. „Było, minęło” – myślałam, spoglądając na małe zdjęcia ruin. W Persepolis zrozumiałam jednak, że jest inaczej. Że historia nie staje w miejscu, że istnieje wśród nas, nawet jeśli już w nieco…

Jazd (یزد) – łapiąc wiatr i uśmiechy

W Jazdzie zatopiłam się bez reszty. Przyjechałam do niego o piątej nad ranem i prosto z dworca ruszyłam na zwiedzanie starego miasta. Wąskie uliczki między domami z suszonego błota wciągają, niczym do innego wymiaru i wypluwają po jakimś czasie już w zmienionej formie. Tutaj, gdzieś…

Wielbłądy ze swoim opiekunem w oazie Arusan

Dasht-e Kavir (دشت كوير‎‎) – na irańskiej pustyni

Pustynia to lekcja pokory. Miejsce, gdzie Europejczyk uświadamia sobie poziom swojej ignorancji. W mych wyobrażeniach pustynia to śmierć. Pustka. Monotonia. Wystarczy jednak zobaczyć ją na własne oczy, by przekonać się, że tętni ona życiem. Długo zastanawiałam się czy pojechać na pustynię. Niby chciałam zobaczyć ją…