Kategoria: Podróże

Jesienny spacer na Takao-san (高尾山)

Od powrotu z Kanazawy popadłam w tokijską rutynę, przepełnioną masą biurokracji, nauki i nudnych codziennych obowiązków. Po tygodniu „codzienności” obiecałam sobie, że pojadę coś zobaczyć, choćby na kilka godzin, żeby totalnie nie zgnuśnieć. Po wywleczeniu się z łóżka w sobotę rano, otworzyłam okno i zdziwiłam…

Myōryū-ji (妙立寺), czyli świątynia ninja

Zgodnie z obietnicą, przedstawiam wam ostatni odcinek opowieści o wyprawie na drugi brzeg Japonii, do Kanazawy. Przeglądając zdjęcia z tej wycieczki, żałuję, że byłam tam tylko trzy dni, ale mam nadzieję, że uda mi się tam jeszcze wrócić przed wyjazdem z Japonii w czerwcu. Dzisiaj chciałabym napisać o…

Kenroku-en (兼六園) – „ogród sześciu wspaniałości”

Wczoraj, opisując mój pierwszy dzień w Kanazawie, obiecałam także obszerny wpis o ogrodzie Kenroku-en (兼六園). Ogród jest dla wielu turystów głównym i często niestety jedynym powodem odwiedzenia Kanazawy, a szkoda, bo miasto ma niepowtarzalną atmosferę. W dosłownym  tłumaczeniu nazwa ogrodu oznacza  „ogród sześciu wspaniałości” i nawiązuje…

Kanazawa (金沢) – czyli wizyta w „drugim Kioto”

Wczesna jesień w Japonii upłynęła mi pod znakiem długich spacerów i podziwiania czerwieniących się liści, np. na Takao-san. Niestety listopad w Tokio przepełniony jest na razie przygnębiającą szarością i przenikliwym chłodem. Kiedy już nawet filiżanka gorącej kawy i ogromny kawałek ciasta nie są  w stanie pomóc…

Podziwianie jesiennych kolorów w Nikkō (日光)

Mieszkania w Tokio nie da się porównać z niczym innym, ale czasem mieszkanie na tak ogromnej pustyni betonu zaczyna przytłaczać. Jako że w tym tygodniu otrzymałam dar z nieba w postaci długiego weekendu, postanowiłam skorzystać z tej okazji, aby pojechać gdzieś poza Tokio. Wybór padł…

葉山 (Hayama) czyli plażowanie nad Pacyfikiem

Tokio bardzo szybko potrafi przytłoczyć swoim ogromem i niepojętą wręcz liczbą ludzi, więc wczoraj wybrałam się na pobliski półwysep Miura (三浦), gdzie spędziłam większość dnia spacerując, wylegując się w słońcu i zażywając kąpieli w Pacyfiku! Po prawie 2-godzinnej podróży, spotkałam się z koleżanką, która mieszka…

Bye bye Europe

Dopiero teraz, czekając na boarding mojego lotu do Tokyo na londyńskim Heathrow, czuję, że naprawdę ziści się to, o czym marzyłam chyba od zawsze – o mieszkaniu przez jakiś czas w Japonii. Niby jestem jeszcze w Europie, ale dookoła mnie słyszę głównie japoński i próbuję…