Kategoria: Podróże

Persepolis (پارسه) – z wizytą u perskich królów

Pamiętam jak przez mgłę lekcje historii w szkole o cywilizacjach, których już dawno nie ma. „Było, minęło” – myślałam, spoglądając na małe zdjęcia ruin. W Persepolis zrozumiałam jednak, że jest inaczej. Że historia nie staje w miejscu, że istnieje wśród nas, nawet jeśli już w nieco…

Jazd (یزد) – łapiąc wiatr i uśmiechy

W Jazdzie zatopiłam się bez reszty. Przyjechałam do niego o piątej nad ranem i prosto z dworca ruszyłam na zwiedzanie starego miasta. Wąskie uliczki między domami z suszonego błota wciągają, niczym do innego wymiaru i wypluwają po jakimś czasie już w zmienionej formie. Tutaj, gdzieś…

Wielbłądy ze swoim opiekunem w oazie Arusan

Dasht-e Kavir (دشت كوير‎‎) – na irańskiej pustyni

Pustynia to lekcja pokory. Miejsce, gdzie Europejczyk uświadamia sobie poziom swojej ignorancji. W mych wyobrażeniach pustynia to śmierć. Pustka. Monotonia. Wystarczy jednak zobaczyć ją na własne oczy, by przekonać się, że tętni ona życiem. Długo zastanawiałam się czy pojechać na pustynię. Niby chciałam zobaczyć ją…

Himeji (姫路) – Biała Czapla wśród płatków wiśni

Kiedy na gałęziach wiśni pojawiają się pierwsze płatki, Japonia staje w miejscu. Kwitnące sakury stają się głównym tematem rozmów, o „wiśniowym froncie” mówią z powagą prezenterzy pogody, a Japończycy wylegają do parków, gdzie piknikują od rana do nocy. Ale to nie takie proste. Zwykłe podziwianie bladoróżowej…

Urywki z Sydney – tęsknota za Australią

Z Australii wróciłam pod koniec listopada, pełna pomysłów na kolejne podróże i to, co zrobić ze sobą po powrocie do Polski. W Sydney miałam spędzić kilka dni, a skończyło się na ponad tygodniu. Po prostu nie mogłam się z tym miastem rozstać. Do Sydney przyjechałam…

Phillip Island – wieczór z pingwinami w swetrach

Phillip Island wspominam do dziś. I to, że prawie zrezygnowałam z jej odwiedzenia. Po drodze ktoś prawie mi wmówił, że to bzdetna turystyczna atrakcja, że nie warto, że po co. A ja się uparłam. Dzięki temu spędziłam cały dzień wśród fantastycznych australijskich zwierzaków… w tym…

Strzeliste palmy Yaeyama yashi we wsi Yonehara na wyspie Ishigaki

Yonehara (米原) – w cieniu japońskich palm

Po kilku dniach lenistwa w Kabira, natura się nade mną zemściła. Lało, wiało, z wymarzonego lata pozostały jedynie strzępy wspomnień. Patrzyłam za okno, chodziłam na spacery w strugach wody i pewnego razu, w ogóle tego nie planując… wsiadłam do lokalnego autobusu w stronę wioski Yonehara.…

Zatoka Kabira (川平) – turystyczny raj czy piekło?

Ostatnio pisałam o wschodzie słońca w Błękitnych Górach, więc dzisiaj dla odmiany będzie o zachodzie. Pierwszym podczas pobytu na archipelagu Yaeyama, który zapadł na długo w moją pamięć. Za dnia miejsce to nawiedzają hordy turystów, ale grudniowe wieczory oznaczają pustkę, szum fal i spokojne spacery…

Wschód Słońca w Błękitnych Górach w Australii

Góry Błękitne – najpiękniejszy wschód słońca w Australii?

Góry Błękitne to jedno z najpopularniejszych miejsc w Australii. Nie bez powodu. Majaczą z oddali, kuszą swoją tajemniczą barwą. Są ostoją nie tylko dla mieszkańców pobliskiego Sydney, ale dla każdego wędrowca, zmęczonego ostrym australijskim słońcem. Dotarcie tam nie było przyjemne. Lubię podróż, to zawieszenie w czasie, oczekiwanie na…

Piękny zachód słońca na wyspie Iriomote na archipelagu Yaeyama

Iriomote (西表島) – w japońskiej dżungli, cz. 3

Niektóre opowieści za nic w świecie nie chcą się skończyć. Zamykasz książkę, starasz się o niej zapomnieć, a ona uparcie wraca, jakby się na ciebie uwzięła. Kilka grudniowych dni na wyspie Iriomote wwierciło się w moją pamięć, męczą, przypominają o sobie. Pożegnajmy się z nimi, wyjdźmy…