Kategoria: Religie

Teheran – na linii Północ-Południe

Gdzieś w sercu miasta przebiega niewidzialna granica. Linia między Północą a Południem. Wszystkie irańskie kontrasty wrzucone do jednego worka, przemieszane, podrasowane. Dwa światy, mimo że w jednym mieście. To zabawne, jak wiele może zmienić w Twoim życiu miejsce zamieszkania. Konkretna dzielnica, ulica. Mieszkańcy Teheranu nie…

Taketomi (竹富島) – na koralowej wyspie

Taketomi to najbardziej i zarazem najmniej turystyczna wysepka w archipelagu Yaeyama. Najbardziej, bo każdy coś tam o niej słyszał. „Ach, to ta ładna wysepka?”. Najmniej, bo mieszkańcy za wszelką cenę próbują buntować się przeciwko nowoczesności. Zimą, kiedy turystów można policzyć na palcach jednej ręki, Taketomi pokazuje swoją…

Fukagawa (深川), czyli senne Tokio wśród kanałów

Atmosfera shitamachi pociąga mnie od dawna. Lubię spacerować godzinami po dzielnicach, gdzie nie znajdę sieciowych kawiarni, sklepików z turystyczną tandetą czy neonów. Tu nie muszę obawiać się utonięcia w morzu wracających z pracy styranych życiem salarymen. Uwielbiam Yanakę, ale odkrywam ostatnio nowe takie miejsca. Jednym z nich jest…

Myohyangsan, czyli z wizytą u mnicha socjalisty

Góra Myohyangsan (묘향산) kojarzy się większości Koreańczyków i turystów z Międzynarodową Wystawą Przyjaźni. Niesłusznie, bo to ukryta wśród pięknej natury buddyjska świątynia, pilnująca okolicy od prawie tysiąca lat, jest miejscem, które po prostu trzeba zobaczyć. Mimo że z Pjongjangu do Myohyangsan jest niecałe 160 kilometrów, droga…

Kaesŏng (개성) i DMZ – dwa oblicza Korei Północnej

Wyjazd do Kaesŏng, dawnej stolicy Koryŏ, marzył mi się od dawna. Jako jedno z niewielu miast przetrwało ono w dość dobrym stanie wojnę koreańską, ponieważ przez większość konfliktu znajdowało się po południowej stronie. Dzisiaj znane jest głównie ze specjalnej strefy ekonomicznej łączącej obie Koree, w…

Spacer po szanghajskich świątyniach… z jedzeniem w tle.

Po przeżyciu godziny szczytu w szanghajskim metrze, obiecałam sobie, że drugi raz nie popełnię tego samego błędu. W związku z tym wybrałam się w stronę Ogrodów Szczęścia, Yù Yuán (豫园) na piechotę. Po kilkunastu minutach w oczy rzuciły mi się historyczne budowle, takie stereotypowo „chińskie”…