日本へようこそ!

Po 13 godzinach lotu w klasie, którą zazwyczaj zwę sardynkową, nareszcie Narita. Cieszę się (albo po prostu usilnie się staram, bo czuję się masakrycznie zmęczona), nawet mimo tego, że od „nadmiaru“ miejsca na rozprostowanie moich nóg, moje stopy wyglądają, jakby napadł je rój os, bo…

Bye bye Europe

Dopiero teraz, czekając na boarding mojego lotu do Tokyo na londyńskim Heathrow, czuję, że naprawdę ziści się to, o czym marzyłam chyba od zawsze – o mieszkaniu przez jakiś czas w Japonii. Niby jestem jeszcze w Europie, ale dookoła mnie słyszę głównie japoński i próbuję…